Copyrights Krystyna Hoła 2016                          Created by 2Sides with WebWave CMS

artykuły

strona główna

o mnie

kontakt

wydania

wiersze

Chrześcijański wzorzec osobowy.

 

Potrzeba wzorców

  Wzorzec to „człowiek budzący zaufanie”[1], autorytet moralny, który jest ogólnie poważany i szanowany. Dzięki swojej postawie ma „wpływ na zachowanie i myślenie innych osób”[2]. Wynika z osobistych zalet: „prawości, dobroci, życzliwości, zgodności postępowania z poglądami, mądrości”[3]. Jest to osoba wzbudzająca szacunek, podziw, uznanie, posiadająca niezwykłą godność.  Siła płynie od wewnątrz, jest duchową mocą. Synonimem tego słowa jest wartościowość. To osoba kierująca się tym, co najważniejsze, co jest jednoznaczne z odrzuceniem tego, co w życiu mało znaczące, niepotrzebne, rozpraszające. Posiadamy zdolność do intuicyjnego odnajdywania osoby wartościowej i pragniemy ją naśladować.

  Współcześnie istnieje ogromna potrzeba wzorców osobowych. Nie tylko dla młodych pokoleń, ponieważ człowiek dojrzały także szuka wzorców, dążąc do doskonałości. „Człowiek ma w swoją naturę wpisaną tęsknotę za wzorem, ideałem, idolem, autorytetem, na którym można się oprzeć”[4]. Potrzebujemy ich, aby wzrastać, stawać się najlepszą wersją siebie, zaplanowaną od zawsze.

Stąd wynika wniosek, że wszyscy możemy, ale równocześnie jesteśmy dla siebie wzorcami w pewnych dziedzinach, czy momentach życia, ponieważ „wszyscy jesteśmy kimś jednym w Chrystusie Jezusie”[5] i dostrzegamy Jego obraz w innych. Według Edyty Stein nasz charakter składa się na cechy trwałe wrodzone, nabyte w drodze doświadczeń oraz habitus wlany, czyli to, co składa się na świętość człowieka[6]. Wzorzec to ktoś, kto patrzy na świat z punktu widzenia wieczności: poznał siebie, w każdym doświadczeniu dostrzega wolę Boga  i podąża drogą uświęcania.

 

Chrystus jako wzór

  Doskonałością był Jezus Chrystus, „wychowywany w harmonii doczesności i wieczności”[7]. Apostołom i uczniom przekazywał wiedzę dotyczącą planu Bożego, odkrywał przed nimi świat duchowy z wielką miłością i cierpliwością. Niektóre sytuacje – jak burza na jeziorze, czy rozmnożenie chleba – powtórzyły się dwa razy, aby zrozumieli sens wydarzeń w pełni. Jako Syn Boży zapowiadał wcześniej wydarzenia, by uwierzyli, gdy w pełni wykona swoje posłannictwo. Dostosowywał metody do swoich słuchaczy: do tłumów mówił obrazowo, poprzez przypowieści – pobudzając wyobraźnię, swoim uczniom wyjaśniał szczegóły, jednak z mocnym naciskiem na samodzielne dochodzenie do prawdy. Jego gniew pochodził wyłącznie z gorliwości o chwałę i cześć Ojca, łagodnie odpowiadał tym, którzy wystawiali Go na próbę, czasem zadawał pytania, by skłonić do przemyśleń, surowo upominał i przestrzegał przed błądzeniem uczonych w piśmie i faryzeuszy, milczał gdy miał do czynienia z cynizmem Heroda i w czasie swojej męki. Pragnął aby wszyscy bezwzględnie kierowali się łaską Ducha Świętego, współpracując z Bogiem i dążąc do Niego. Uwalniał od zła i wskazywał drogę świętości. Niczego nie narzucał, cenił wolność każdego człowieka. Kierując się  mądrością i znajomością ludzkiego serca sięgał do sedna sumienia i pociągał za sobą.

Jego postawa i nauka była pełna mocy, co pociągało wszystkich, przekonywało do prawdy i dawało poczucie bezpieczeństwa. Jego miłosierdzie sprawiało, że ludzie garnęli się do Niego po uzdrowienie i słuchali nauki o miłości Boga do człowieka. Jego znajomość swojego posłannictwa pozwalała na wykonywanie wyłącznie woli Boga. W końcu doskonała miłość do człowieka dopełniła się w śmierci na krzyżu.

Po zmartwychwstaniu Chrystus nadal służy ludziom. Upomina apostołów w Wieczerniku za brak wiary w zmartwychwstanie, przekazuje zadania jakie stoją przed nimi, a nawet zapowiada ich dalsze losy. Ukazuje się Marii Magdalenie, aby ją pocieszyć i utwierdzić w wierze. Towarzyszy uczniom w drodze do Emaus i tłumaczy co zostało napisane o Nim w pismach, dając się rozpoznać przy łamaniu chleba.

Jest doskonałym i jedynym wzorem postępowania – „dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem” (J 13,15).

 

Chrześcijański wzorzec osobowy

  Podstawą jest ukierunkowanie na wartości wieczne, jako najdoskonalszy punkt odniesienia, zgodnie z ewangelicznym przekazem „gdzie jest twój skarb tam będzie i serce twoje”[8]. Porządkuje życie we właściwej hierarchii wartości. Wzorzec ma na celu wypełnić swoje powołanie zamierzone od początku przez Stwórcę. Sam Bóg sprawia, że poznaje siebie, dociera do coraz głębszych poziomów prawdy, pokonuje własne słabości dążąc do pełni człowieczeństwa. Przyjaźń z Chrystusem daje mu niezwykłą siłę do przezwyciężania siebie. Dzięki metanoi jest w stanie przekraczać i zmieniać siebie z pomocą Ducha Świętego. Temu powolnemu wzrastaniu towarzyszy czytanie Biblii, modlitwa,  pogłębianie wiedzy teologicznej, a najbardziej radykalnie jesteśmy uświecani przez Eucharystię. Jego celem jest „uwielbienie Boga i zbawienie duszy”[9].

Wzorzec wskazuje innym prawdę, poprzez sam fakt, że kieruje się prawdą. Znajdujemy ją w „Kazaniu na górze”, który jest jedynym przepisem na pełnię człowieczeństwa, a tym samym  na stawanie się autorytetem dla innych, światłem i solą dla świata. Dobrowolne ubóstwo, najpierw zmysłowe potem duchowe; smutek płynący z dostrzegania zła; cichość; pragnienie Bożej sprawiedliwości, miłosierdzie; czyste serce; wprowadzanie pokoju między ludźmi; w końcu cierpienie związane z prześladowaniem z powodu radykalnego trwania w wierze. Szacunek i uznawanie godności bliźnich, zgoda braterska, moralność małżeńska, wybaczanie z równoczesnym ustępowaniem, rezygnacja z siebie dla zachowania pokoju w stosunkach między ludźmi, miłość tych, którzy nie rozumieją drogi wiary, jałmużna - wszystkie te zasady, które przekazał nam Chrystus, są wyznacznikiem, niejako metodą na bycie w pełni sobą, w pełni człowiekiem, wzorem dla innych i życie w zwycięstwie. Chrystus kładzie spory nacisk na cichość, skromność, w modlitwie, poście i obdarowywaniu. Wszystko to ma być wyrazem miłości do Boga, postawą pełną szczerości, co jest równoznaczne z budowaniem na skale i byciu prawdziwym uczniem.

Człowiek idący tą droga doskonałości przekazuje innym całą gamę zachowań i wartości jakimi sam się kieruje, często w mało dostrzegalny sposób – całym sobą. Jeśli jego wnętrze jest przemieniane przez Ducha Świętego, dzieli się tym z całym otoczeniem, choćby nie był tego świadomy. Głębokie życie wewnętrzne promieniuje na innych i ma zdolność do udzielania się dzięki Duchowi Świętemu.

Wzorzec to osoba, która kieruje się w swoim życiu przede wszystkim miłością. „Człowiek nie może żyć bez miłości. Człowiek pozostaje dla siebie istotą niezrozumiałą, jego życie jest pozbawione sensu, jeśli nie objawi mu się Miłość, jeśli nie spotka się z Miłością”[10]. Ewangeliczna miłość jest drogą do zbawienia. Żyjąc tym pragnieniem spotkania z Bogiem, pragniemy również zbawienia innych. Wzór miłości jaki przekazał nam Chrystus ma swoje niezmienne zasady: przebaczanie, cierpliwość, hojność, nieosądzanie, miłosierdzie, prawda, modlitwa za wszystkich. Jest to wewnętrzne światło, którym kieruje się człowiek w pełni ukształtowany. Taka osoba jest darem dla innym, pociąga do Boga, modlitwą uprasza łaski, jest zdolny do dobrych myśli, czynów  a nawet ofiar. Ewangeliczna miłość jest wyłącznie duchowa, to trwała postawa, decyzja woli i serca, niezależnie od okoliczności. Jest to rezygnacja z siebie, przekroczenie własnego ja dla dobra bliźniego. Wyraża to na wielu poziomach w życiu codziennym, zwykła życzliwość, szacunek, respektowanie godności człowieka, zrozumienie, okazywanie cierpliwości, wyrozumiałości. Najważniejsze jest „przykazanie ewangelicznej darmowej miłości bliźniego, aż do miłości tych, którzy nas krzywdzą, jest królewską drogą człowieczeństwa. Wszystkie przykazania mieszczą się w tym jednym  i służą jako drogowskazy”[11].  Człowiek dążący do pełni kocha wszystkich, bez jakichkolwiek podziałów i granic. Święta Katarzyna ze Sieny „powiedziała, że w świetle żywej wiary pojęła, iż wszystko, co ją czy innych spotyka, pochodzi od Boga i to (…) z wielkiej miłości, jaką On żywi do swoich stworzeń. Z tej świadomości wypływała u niej jednakowa miłość i gotowość”[12]. W takim rozumieniu wszystko zmierza do zbawienia człowieka, a każda sytuacja jest po to, by rozwijać i udoskonalać cnoty. Miłość i akceptacja powodują, że bliźni odkrywa własną godność, zaczyna siebie szanować i doceniać, pragnie stawać się lepszym. Miłość ma moc kształtowania, jesteśmy stworzeni na obraz Boga, a On jest miłością.

 

  Pełnię człowieczeństwa osiąga się przez posłuszeństwo, a więc respektowanie  zasad  podanych w Piśmie Świętym, ponieważ „ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni”[13]. Wzorem jest człowiek, który zwraca się ze wszystkim do swojego Stwórcy: „tylko bowiem modlitwa pozwala rozpoznać Boży plan i wytrwale wcielać go w życie. Spojrzenie kierowane każdego dnia na Boga pozwala (…) <<wytrwać w chwilach próby>>[14], gdy wydaje się, że stawiane przed nim zadania czy polecenia (…) przerastają jego możliwości”[15]. To człowiek wolny, który oddał swoje życie, czas i siebie Ojcu, wypełniając Jego wolę w swoim życiu, ponieważ największe przeszkody dla Ducha Świętego tkwią w nas samych. Jak powiedział biskup Edward Dajczak „Wypuścić ster życia z własnych rąk jest czymś karkołomnym; tak jednak rodzi się świat świętych”. Posłuszeństwo Stwórcy gwarantuje dążenie do nieba, osiągniecie zbawienia. Ale oprócz tego istnieje również posłuszeństwo władzy – zgodnie z nakazem, by oddawać należne Bogu i cezarowi. Doskonałość zaś wymaga słuchania przełożonych, rodziców, małżonków, czy kierowników duchowych. Według św. Ignacego posłuszeństwo sprawdza się w trzech spełnianych aktach: wykonaniu – gdy wszystko jest spełniane chętnie, z radością, bez narzekania czy szemrania; sądzie – podzielając zdanie przełożonego; woli –  nie pragnąc niczego innego. Środkiem do tej cnoty jest rezygnacja z własnych poglądów, ocen, pomysłów, ponieważ Bóg zawsze ma inne plany niż te, które człowiek jest w stanie przewidzieć.

 

  Wzorzec, to ktoś, kto służy. To życie zgodne z trzema wartościami – chwalić, a więc dziękować i dostrzegać w każdym momencie życia działalność Boga, czcić, znaczy uznać Go za ojca, co jest równoznaczne z pełnym zaufaniem i poddaniem się Jego woli, oraz służyć swoimi darami, charyzmatami duchowymi. Rozwijać zainteresowania, pragnienia wpisane w serce, pasje zgodnie z zamysłem Bożym. W sensie zewnętrznym – wykonując czynności związane z zawodem: „sens życia ludzkiego wiąże się z niepowtarzalnym powołaniem każdego człowieka, które, jeśli zostanie przez niego odkryte, przyjęte i jest wytrwale realizowane, uświęca nie tylko jego, ale i innych, zgodnie z Bożym planem zbawienia”[16] To ktoś wolny od opinii ludzkich, pragnący podobać się wyłącznie Chrystusowi, wszystko robiąc mając na celu Bożą chwałę. W sensie wewnętrznym – żyje on według Ducha. Jest kierowany przez Zbawiciela, stara się wszystko wykonywać najdoskonalej, biorąc pod uwagę jedynie Jego słowa i wskazówki.

 Najlepiej można służyć Bogu naśladując Chrystusa, po to, by życie rozwinęło się „w obfitości”[17].  W miarę upływu czasu osiągając stan pełnego człowieczeństwa, zaplanowany przez Boga od zawsze. Tym stanem jest  świętość. Bóg nikomu nie odmówi tej łaski, wystarczy, że - jak powiedziała św. Teresa Benedykta – ktoś zrobi to trochę, te pierwsze kroki. Tylko w taki sposób można nieustannie inspirować w poszukiwaniach prawdy, piękna, miłości – krótko mówiąc, w poszukiwaniach Boga[18].

 

Wzorzec kobiety

 Wzorzec kobiety nie będzie się różnił od tego, co zostało nakreślone powyżej. Jednak ze względu na płeć,  posiadamy pewne charakterystyczne cechy, które wyznaczają nam drogę i wskazują przeznaczenie. Kobieta ma w swoją naturę wpisane dwie zasadnicze role. Pierwszą „jest być towarzyszką życia mężczyzny[19], drugą – macierzyństwo. W obu rolach może się spełniać, jeśli jest to zgodne z jej powołaniem, bo jak wiadomo każdy ma swoją indywidualną drogę, a mieszkań u Boga jest wiele[20]. Dochodzą do tego również inne dziedziny życia – zawód, pasje czy zainteresowania. Kobieta patrzy na świat i „obejmuje wszystko całościowo”[21], ma na względzie opiekę, rozwój, dbanie o życie w szerokim znaczeniu, posiada wewnętrzne ciepło, ma dobrą intuicję, interesuje się raczej tym, co związane z mężem, nią samą i dziećmi,  na inne sprawy patrząc wyłącznie z perspektywy powyżej wymienionych. Kobieta utożsamia siebie z rodziną. W jej naturalną zdolność wpisane jest bycie towarzyszką mężczyzny, uczestniczenie w jego sprawach, posiada wyjątkowy dar „żywego udziału w życiu drugiego człowieka”[22]. Zgodnie z biblijnymi wskazówkami jej podporządkowanie mężczyźnie to dar z siebie w miłości. Zarówno mężczyzna jak i kobieta mają - z pomocą Bożą - do wykonania pewną pracę zanim staną się ludźmi dążącymi do pełni. Efekty swoich wysiłków mogą przekazać później swoim dzieciom. Według św. Teresy Benedykty od Krzyża „ciało i dusza kobiety stworzone są do szczególnych celów”.

Trwała relacja z Bogiem pozwala na wytyczanie swojej, indywidualnej drogi. „Oddać się w miłości, stać się całkowicie własnością kogoś innego i zarazem go posiadać – oto najgłębsze pragnienie kobiecego serca”.[23] Zgoda na Jego wolę, ofiarowanie siebie daje poczucie bezpieczeństwa, opieki, oparcia, mocnego ramienia w miłości i akceptacji, świadomość, że jesteśmy wyposażane we wszystko czego potrzebujemy, począwszy od charakteru, temperamentu, aż po cnoty. Bóg dba również o najdrobniejsze potrzeby. Posiadanie zaś tylko tego co najbardziej potrzebne, więc dobrowolne ubóstwo zapobiega rozproszeniu w zamian dając słodką beztroskę, swobodę i czystość, „ażeby nasz umysł i serce były wolne dla Boga”[24].  Ta zupełna zgoda z wola Bożą, powiedzenie „tak” jest odbiciem słów Maryi „oto ja służebnica Pańska”[25].

 

 Doskonały wzorzec znajdujemy w osobie Matki Bożej, która jest dla kobiet wzorem wszystkich cnót. Wybrana na matkę Boga, pełna łask, ideał kobiecości. Łagodna w działaniu, trwająca na modlitwie, uznająca tylko wolę Najwyższego. Silna osobowość, doskonale wiedząca jaką drogą ma podążać, w skrajnych sytuacjach odważna i zdeterminowana. Niepokalanie poczęta jest jedyną drogą duchową kobiet, które pragną być tak wspaniałe jak Ona.

We współczesnym świecie mocno podkreśla się siłę kobiet, ich znaczenie, wolność, godność. Jednak mało jest ludzi wiedzących o tym, że siła człowieka nie jest zewnętrzna, lecz płynie z wnętrza, z ducha. Dlatego dążenie do doskonałości chrześcijańskiej jest z jednej strony rezygnacją z wielu zewnętrznych działań – na przykład ustawicznego zdobywania materialnych rzeczy, władzy i własnego zdania – ale zawsze na rzecz siły duchowej. Piękno kobiety tkwi w jej duszy. Święty Tomasz z Akwinu uważa, że doskonały jest taki człowiek, który jest tym, kim powinien być w zamyśle Stwórcy, osiągnął właściwy mu stopień istnienia. „To co doskonałe, jest prawdziwe, dobre i piękne”[26]. Piękno duchowe, to piękno duszy ludzkiej, której postępowanie lub czyny są uporządkowane we właściwej mierze, według jasności rozumu. Im bliżej Boskiego Prawzoru poprzez łaskę, tym większe piękno, które nie jest niczym chwilowym, przemijającym, ale zostaje  na wieczność.

 

  Matka Boża pożądała wyłącznie miłości Boga, stąd Jej doskonała czystość. Zjednoczona z najwyższym Bytem, wypełniona światłem i mądrością, kierowała się wyłącznie ku temu co wieczne. Posiadała cnotę pobożności, jej siła płynęła z modlitwy, jak pisał św. J. S. Pelczar pobożność jest w woli – to nieustanna gotowość do czci i służby Bożej, pomimo trudności i przeszkód; oraz w sercu – są to wzruszenia, pociechy duchowe i kierowanie każdej emocji, uczucia wyłącznie do Boga[27]. Mistrzyni pokory – niczego nie przypisywała sobie, w Jej zachowaniu nie można dostrzec żadnej wyniosłości, nie szukała chwały dla siebie jako Matka Syna Bożego, ponieważ nigdy nie myślała o sobie inaczej, jak z pokorą. Święci są zgodni, że to właśnie ta cecha była powodem Jej wielkości. Żyła w prawdzie, to znaczy „uznawała to, co miała dobrego, lecz wszystko to przypisywała Bogu i odnosiła do Boga, nieustannie składając Mu dzięki”[28]

Roztropna w podejmowaniu decyzji, wewnętrznie skupiona na Bogu i Jego woli, przypominała sobie środki i sytuacje użyte przez Niego wcześniej, aby wypełnić plan zbawienia. Przenikliwa, jasno ocenia sytuację, umie zachować we wszystkim należyty umiar. Na wszystko patrzy okiem wiary[29]. Doskonale wstrzemięźliwa, umartwiona zewnętrznie i wewnętrznie, jej serce jest czyste, skromne i łagodne, pozbawione pobudek czysto ziemskich, dążące do wartości najwyższych. Umartwienie pozwoliło jej na wewnętrzne skupienie, nie była niczym rozproszona i potrafiła wytrwać w najbardziej bolesnych chwilach. Godna podziwu jest cnota męstwa u świętych rodziców. Biorąc pod uwagę ówczesną kulturę, trzeba było wielkiej odwagi i ufności w Boże plany, aby przyjąć Jego wolę.  Oboje w doskonały sposób wypełniali swoje zadania, a Stwórca pomagał im poprzez pośrednictwo aniołów.

Celem  życia Niepokalanej jest wypełnianie woli Boga. Poczęła Syna, zgodnie z zapowiedzią anioła Gabriela, Syna samego Boga, i On stał się najważniejszym. „W świętym oczekiwaniu czuwa nad Jego narodzinami, strzeże Go w latach dziecięcych, towarzyszy Mu na Jego drogach blisko lub z daleka, tak jak On tego pragnie; trzyma w ramionach Zmarłego, wypełnia Jego testament. Lecz wykonuje to wszystko nie jako swoją sprawę – Ona jest służebnicą Pańską – robi to ponieważ Bóg Ją do tego powołał. Swego Dziecka nie uważa za własność: otrzymała Je z rąk Bożych i w Boże ręce oddała, ofiarując Syna w świątyni, towarzysząc Mu na śmierć krzyżową”[30]. Maryja nie ingerowała w życie Jezusa, stała zawsze tuż obok, ale była niewidoczna. Przyglądała się biegowi zdarzeń, „zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu”[31]. Mamy tu w skrócie obraz najlepszego wzoru Matki dla wszystkich kobiet. W jej miłości jest niezwykła mądrość, a jej zaufanie do Boga jest całkowite. W Kanie Galilejskiej spostrzega, że młodzi ludzie nie mają już wina dla gości, prosi o pomoc Syna, który spełnia jej życzenie. Jej zachowanie jest pełne subtelności,  niedostrzegalne dla reszty, kieruje się jedynie dobrem.

Jako małżonka, Maryja jest cicha, cierpliwa i pokorna. Konsekwentnie pozwala na działanie Boga w każdej sytuacji. Sprawy pomiędzy Nią a Józefem wypełnia sam Bóg poprzez swoich posłańców. Tylko bardzo głęboka wiara pozwala na taką cnotę milczenia. Oboje działają zgodnie z wolą Boga, ale zachowują jednocześnie swoją świętą wolność, osobność. Św. Józef jest poddany Bogu – poprzez posłańców anielskich dowiaduje się, co ma czynić- jest głową rodziny, opiekunem, natomiast Maryja jest poddana jemu. W Betlejemskiej grocie razem przeżywają narodziny Boga, witane przez zastępy aniołów i mędrców ze wschodu. Przyglądają się z uwagą temu co się dzieje, starając się odczytać wolę Bożą. Ofiarują małe Dziecię w świątyni, wysłuchują proroctwa Symeona i Anny. Uciekają do Egiptu przed Herodem i wracają, gdy mija niebezpieczeństwo. Na święto Paschy idą do Jerozolimy, wracając zauważają nieobecność Jezusa.  Gdy odnalezionemu w świątyni Synowi Maryja wyrzuca „oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie” - na pierwszym miejscu stawia męża. Jest to model świętej rodziny i w niej znajdujemy najlepsze wzorce. Jak możemy osiągnąć ideał, który reprezentują? Współpracując z kierownictwem Ducha Świętego, już tu i teraz możemy angażować się w budowanie Królestwa Bożego, „dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego”[32].

Opierając się na nadziei Matka Boża „przeniosła” Kościół – od Ukrzyżowania do Zmartwychwstania – trzy dni oczekiwania, trzy dni pełnego zaufania. Pan Bóg  wcześniej przygotował Ją do tego wydarzenia – trzy dni poszukiwań małego Jezusa i proroctwo Symeona. To sprawiło, że Maryja wiedziała, przeczuwała co będzie dalej. Mógł być wyłącznie tryumf. Pan Bóg tak pokochał Jej oddanie i wiarę, że zabrał Ją z tęsknoty do nieba, jak mówią Ojcowie Kościoła.

Tak więc wzorzec kobiety jako żony i matki to właściwa postawa  duchowa. Mamy świadomość grzechu pierworodnego i jego konsekwencji,  ale Bóg dał nam przykład, więc najważniejsza jest współpraca z Duchem Świętym, nieustanne wzrastanie do pełni kobiecości. „Upadłą naturę może przekształcić i uformować na nowo wyłącznie moc łaski[33]. Według św. Teresy Benedykty Bóg nigdy nie wymaga od nas niczego, czemu byśmy nie mogły podołać. Kształtowanie siebie, formowanie osobowości daje nam pełnię – doświadczenie Królestwa Bożego już tutaj na ziemi, a więc życie w zwycięstwie, oraz pewność zbawienia dzięki miłości Boga. 

Uświęcamy się i jesteśmy coraz doskonalsi dla chwały Boga, a dla innych stanowimy wzorzec osobowości. W pełni ukształtowany człowiek pociąga pięknem, wewnętrzną harmonią, jest bardziej podobny do Chrystusa niż do siebie, a jego miłość do bliźnich ma olbrzymią moc. Żyje z pogodną radością, w cichym szczęściu. Początkiem tego jest miłość do Boga, a On mocno przygarnia do Siebie. Te cechy działające w człowieku, owa wewnętrzna forma, która jest postawą duszy, stan, nazywamy wzorcem. „Ta trwająca postawa duszy nadaje zależnym od okoliczności sposobom  zachowania się człowieka określone, jednolite piękno, widoczne na zewnątrz”[34] Święty Paweł wyraził tę definicję w modlitwie „sam Bóg pokoju niech was całkowicie uświęca, aby nienaruszony duch wasz, dusza i ciało bez zarzutu zachowały się na przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa”[35].

 

Pierwodruk: Autorytet: mieć czy być. Red. ks. prof. dr hab. Jan Zimny. Wyd. KUL w Stalowej Woli.

 


[1] Słownik współczesnego języka polskiego, pod red. B. Dunaj, Warszawa 2001.

[2] Tamże.

[3] A. Perzyński: Zawierzenie i świętość. Z problematyki autorytetu w Kościele [w:] Autorytety w perspektywie chrześcijańskiej, pod red. B. Bogołębskiej i M. Worsowicz, Wyd. UŁ, Łódź 2011, s. 11.

[4] www.kkbids.episkopat.pl (dostęp 18.02.2016)

[5] Biblia Tysiąclecia, Nowy Testament: List do Galatów 3, 28. Wyd. Pallottinum. Poznań 1987.

[6] Por. E. Stein: Z własnej głębi. T. II. Wyd. OO. Karmelitów Bosych, Kraków 1978, s. 20.

[7] J. Karczewska: Wielopodmiotowość edukacji chrześcijańskiej w myśli Stefana Kunowskiego [w:] tamże, s. 300.

[8] Biblia Tysiąclecia, Nowy Testament: Ewangelia św. Mateusza 6, 21. Wyd. Pallottinum. Poznań 1987.

[9] J . S. Pelczar: Życie duchowe. T. I. Wyd. św. Stanisława BM, Kraków 2012, s. 20.

[10] Jan Paweł II, encyklika Redemptor hominis, 10.

[11] A. Perzyński: Zawierzenie i świętość. Z problematyki autorytetu w Kościele [w:] Autorytety w perspektywie chrześcijańskiej, pod red. B. Bogołębskiej i M. Worsowicz, Wyd. UŁ, Łódź 2011, s. 20.

[12] Rajmund z Kapui: Żywot świętej Katarzyny ze Sieny, Wyd. Polskiej Prowincji Dominikanów, Poznań 2010, s. 345.

[13] Biblia Tysiąclecia, Nowy Testament: Ewangelia św. Mateusza 5, 18. Wyd. Pallottinum. Poznań 1987.

[14] Por. Tamże, Hbr 5,8.

[16] K. Olbrycht: O roli przykładu, wzoru, autorytetu i mistrza w wychowaniu osobowym, Toruń 2007, s. 159.

[17] Biblia Tysiąclecia, Nowy Testament: Ewangelia św. Jana 10, 10. Wyd. Pallottinum. Poznań 1987.

[18] www.kkbids.episkopat.pl (dostęp 18.02.2016)

[19] E. Stein: Z własnej głębi. T. II, s. 21.

[20] Biblia Tysiąclecia, Ewangelia św. Jana 14, 2.

[21] Tamże, s. 22.

[22] Tamże, s. 23.

[23] S.I.J. Adamska: Prawda o miłości. Wyd. Apostolstwa Modlitwy, Kraków 1973, s. 187.

[24] E. Stein: Z własnej głębi. T. II, s. 158.

[25] Ewangelia św. Łukasza, 1, 38.

[26] Edyta Stein: Byt…, s. 341.

[27] Por. J. S. Pelczar: Czytania o Najświętszej Maryi Pannie. Wyd. Św. Bpa J.S.Pelczara, Rzeszów, 2014, s.106.

[28] Tamże, s. 152.

[29] Por. J. S. Pelczar: Życie duchowe. T. II. Wyd. św. Stanisława BM, Kraków 2012, s. 153.

[30] E. Stein: Byt…, s. 24.

[31] Ewangelia św. Łukasza 2,19.

[32] Tamże, 1, 37.

[33] E. Stein: Byt…, s. 25.

[34] Tamże, s. 20.

[35] Biblia Tysiąclecia, Nowy Testament:  I List do Tessaloniczan 5,23. Wyd. Pallottinum. Poznań 1987.

 

18 kwietnia 2016