Copyrights Krystyna Hoła 2016                          Created by 2Sides with WebWave CMS

artykuły

strona główna

o mnie

kontakt

wydania

wiersze

krystynahola.pl

O stygmatach.

 

    Wierzący może znaleźć się w takiej relacji z Bogiem, że zostaje obdarzony niezwykłą łaską. Wcześniej poznaje, że najwyższa miłość to pragnienie zbawienia dla wszystkich ludzi. Nazywamy ich mistykami, czyli tymi, którzy są w ciągłej i uważnej obecności Boga. Widzą świat w dwu wymiarach, realnym i duchowym. Chrześcijanin wierzy, mistyk doświadcza. Mając tak bezpośredni wgląd, ich światopogląd oraz cel życia różnią się znacznie. Chcą cierpieć za innych, aby byli zbawieni, zwłaszcza za wrogów i prześladowców. Pragną być jak Chrystus i mieć udział w jego ciągłej walce.

 

    Stygmaty to odczuwanie męki Chrystusa na swoim ciele. Są duchowe (niedostrzegalne) i fizyczne. To cierpienie, które wyzwala jeszcze większą miłość do Boga, ponieważ wiara zamieniła się w wiedzę i pewność oraz udział w dziele zbawienia. To specyficzna i nadnaturalna forma cierpienia, którą Bóg udziela człowiekowi ponad miarę jego możliwości. Musi podtrzymywać i nieustannie wspomagać, ponieważ wielokrotnie ból jest nie do zniesienia.

 

„Przez dłuższą chwilę odczułam cierpienia w rękach, nogach i boku. Wtem widziałam pewnego grzesznika, który korzystał z moich cierpień i zbliżył się do Pana. Wszystko dla dusz zgłodniałych, aby nie umarły z głodu”[1]

 

    Stygmaty duchowe są darem, są zgodą na dobrowolne cierpienie za kogoś. To dowód bliskości Boga. Stygmaty to niewidzialne rany, trwałe lub dane na konkretny czas. Odczuwane są wtedy, gdy blisko jest osoba, żyjąca w grzechu ciężkim, za którą cierpi mistyk:

 

„Dziś, kiedy weszła do kaplicy pewna osoba, nagle uczułam straszliwy ból w rękach i nogach, boku – tak jak Jezus w męce, trwa to przez krótką chwilę, w tym poznaje się duszę, która nie ma łaski Bożej”.[2]

 

  Odczuwany ból nie jest przypadkowy. Każda rana Chrystusa ma znaczenie: biczowanie za nieczystość, korona cierniowa za pychę, ból serca za nienawiść. I inne jakie dopuści Bóg. Mistyk odczuwa je z różnym natężeniem, w zależności od sytuacji. Najczęściej w chwilach, gdy mieli dzięki nim uchronić kogoś przed grzechem ciężkim, lub w piątek a także codziennie o 15stej. 

 

„Często odczuwałam mękę Pana Jezusa w ciele moim; chociaż to było niedostrzegalnym, cieszę się z tego, bo Jezus tak chce. Jednak trwało to krótki okres. Cierpienia te zapalały duszę moją ogniem miłości ku Bogu i duszom nieśmiertelnym. Miłość zniesie wszystko, miłość przetrwa wszystko, miłość nie lęka się niczego…”[3].

 

    Stygmat to pieczęć, znak, dowód zakochania Boga w człowieku i człowieka w Bogu, ścisłe połączenie, to ogromna łaska, połączenie w cierpieniu z Chrystusem. Cierpienie poświęcone za tych, którzy sprawiają ból. Jest to też cierpienie głębokie, które bez podtrzymywania Boga i Jego siły mogłoby sprawić śmierć:

 

„Cierpienie to trwa bardzo krótko, jednak jest straszne, i bez szczególnej łaski Bożej nie zniosłabym, a na zewnątrz nie mam żadnych znaków tych cierpień (…) Wszystko dla dusz…”[4]

 

    Stygmaty to łaska przemieniająca, powodująca wzrastanie – udoskonala samego stygmatyka. To nieustanne przemienianie i coraz głębsze zjednoczenie z Bogiem poprzez miłość:

 

„Im więcej zatem będzie miała dusza miłości, tym głębiej wejdzie w Boga, tym ściślej z Nim się zjednoczy”[5] (ŻPM 1,13).

 

    Ponieważ postęp w drodze do doskonałości jest możliwy wyłącznie poprzez miłość, nie ma innej drogi. Podobieństwo do Chrystusa osiąga się wtedy, gdy człowiek jest gotów umrzeć za innych, czy duchowo czy dosłownie – wybiera Bóg.

 

Mistyk ma inne spojrzenie na otaczający go świat. On poznał realia duchowe, żyje tu i tam, tak więc ma pełną świadomość co znaczy życie wieczne. Gdy pomyśli o zatracających się ludziach wszystko przestaje mieć znaczenie. Liczy się tylko ratunek dla nich, bez względu na cenę i to, kim są. Decyduje się na bycie darem:

 

„Niech zaistnieje pełnia wzajemnego daru pomiędzy tobą a Mną, aby zaistniała pełnia twego przeistoczenia we Mnie”[6].

 

   Ufa całkowicie Bogu, przyjmuje życie takim, jakie jest, a nawet cieszy, ponieważ właściwie jest u celu. Zna sens życia, pomaga innym, żyje w bezpośrednim połączeniu z Bogiem:

 

„Wydaj się zupełnie ludziom, sytuacjom – temu wszystkiemu, co Ja tworzę w twym życiu. Niczego nie inicjuj – dostosowuj się do sytuacji i wnoś Moją miłość”[7].

 

    Paradoks życia mistycznego polega na radości z cierpienia, które Chrystus zamienia w łaski dla innych, aby ratować dusze. Rany, które przynoszą ból, stają się słodkie, ponieważ nieprzerwanie dokonuje się dzieło zbawienia. Trwa nieustanna wojna, pomiędzy decyzją człowieka a szatanem. Jednak ponieważ wielu ludzi dokonuje złych decyzji, potrzebna jest ekspiacja, czyli odpokutowanie za winę, także za innych:

 

„Jeśli można swoje zasługi ofiarować komuś drugiemu i złożyć je za niego przed tronem Sędziego, to również można wziąć na siebie czyjąś winę, tzn. ofiarować się Bogu za tego, na kogo ma spaść kara. […] Pan, przyjmując jego ofiarę, okazuje mu łaskę i daje możliwość ekspiacji”[8].

 

Stygmatyk, to ktoś, kto pokochał krzyż.

 

[1] Św. Faustyna Kowalska: Dzienniczek. Wyd. Apostolstwa Modlitwy, Kraków 1987, str. 322.

[2] Tamże, str. 253.

[3] Tamże, str. 31.

[4] Tamże, str. 194.

[5] Św. Jan od Krzyża: Dzieła. Wyd. Karmelitów Bosych, Kraków 2010, str. 886.

[6] Alicja Lenczewska: Świadectwo. Wyd. Agape, Poznań 2019, str. 596.

[7] Alicja Lenczewska: Świadectwo… op. cit., str. 599.

[8] Ekspiacyjny wymiar posłannictwa Edyty Stein, http://communiocrucis.pl/2011/05/18/ekspiacja/, dostęp 11.04.2020r.

12 kwietnia 2020